Home O drużynie Co robimy? większe projekty Zima we wsi - dzień pierwszy
Zima we wsi - dzień pierwszy PDF Drukuj Email
Działalność drużyny - Większe projekty
Wpisany przez Tomek   
wtorek, 06 lutego 2007 06:53
Pierwszego dnia projektu „Zima we Wsi” odbywał się festiwal piosenki i koncert. Zebraliśmy się wszyscy pół godziny po umówionej godzinie ósmej. Mimo opóźnienia nie podjęliśmy  żadnych prób – spokojnie wydrukowaliśmy kilka tekstów na własny użytek i zeszliśmy do harcówki. W międzyczasie w tajemnicy przed Sebastianem zbieraliśmy autografy na przeznaczonej dla niego kartce urodzinowej.
W harcówce nic nie było jeszcze przygotowane, więc zgodnie z logiką oddaliśmy się luźnym rozmowom, głównie na temat środowych zawodów z pierwszej pomocy przedmedycznej. Godzina dziewiąta, o której dzień pierwszy miał się zacząć zbliżała się nieubłaganie, co jednak skłoniło nas do sprężenia się i ustawienia całego nielicznego sprzętu. Pierwsi goście zaczęli przychodzić.
Wystartowaliśmy konkursem piosenki. Zgłosiło się mnóstwo ochotników, w większości spontanicznie. W przerwach między występami obejrzeliśmy trzy skecze kabaretowe. 
Żeby nie zanudzić wszystkich występami przerywano je puszczając z magnetofonu klasykę muzyki klasycznej – ‘Jezioro Łabędzie’, ‘Wiosnę’, ‘Bolero’, ‘Taniec z Szablami’ i proponując gościom rysowanie obrazów inspirowanych melodiami. Część ta była na pewno ciekawa. Ja narysowałem tylko jeden, przedstawiający kąpiel ekshibicjonisty na oczach przechodniów, w tym człowieka-słonia, który tak naprawdę miał na imię Jerzy, a jako nazwisko przybrał imię związane z miastem.
Rywalizacja skończyła się, Jury po dość długich obradach wyłonili zwycięzców – Karinę, Bartka i zespół z Kampinosu. Wyróżnienie otrzymał Mateusz Orzechowski alias Malczewski. Reszta dostała nagrody pocieszenia. Nastał czas jedzenia. Sala 33 zapełniła się ludźmi jedzącymi urodzinowy tort Sebastiana [wciąż zastanawiam się, jak starczyło dla wszystkich i nawet na dokładkę się można było załapać] i babeczki.
Po przerwie jedzeniowej wróciliśmy do harcówki, gdzie Jedenasta, czyli my, dawała krótki koncert. W ruch poszły gitary i żuchwy, co dało efekt w postaci okaleczenia kilku piosenek: „Opadły mgły, wstaje nowy dzień”, „Wiara”, „Nocna piosenka o mieście”, „Irlandia”, „Whisky”, „Pożegnalny ton”, „Dym z jałowca”, „Harcerskie Ideały”. Koncert zakończyło urodzinowe fałszowanie-niespodzianka. W podziękowaniu dla Sebastiana za wszystko co dla nas robi odśpiewaliśmy mu odpowiednio przekształcony utwór „Głupi Gienek”. Tekst już wkrótce będzie dostępny w naszym śpiewniku drużyny ;).
Dzień zakończyły jakieś dziwne rytuały zaczerpnięte zapewne z profesjonalnych seansów spirytystycznych. Fanatycznie usposobieni ludzie ustawieni w kręgu przekładali z ręki do ręki mistyczną monetę śpiewając treść klątwy, a będący w środku główny członek kultu Talarka tańczył dziko w rytm słów czarnoksięskiego zaklęcia.

podobne artykuły

 

Czytaj też...

Designed by Templatka.pl