Home Gawędy gawęda ma Dzień Myśli Braterskiej
gawęda ma Dzień Myśli Braterskiej PDF Drukuj Email
Materiały - Gawędy
Wpisany przez Monika Psujek   
środa, 20 lutego 2008 20:43

Ostatni ognik

Istniało kiedyś miasteczko w którym żyły dwie grupki dziwacznych istot. Miasteczko zostało podzielone na dwie części. W jednej z nich mieszkały Ogniki, w których serduszkach płonął dobry i ciepły ogień, stąd tak je nazwano. Były one bardzo samodzielne, żyły obok siebie, jednocześnie nie przejmując się sobą nawzajem.


W drugiej części miasteczka mieszkały małe istoty, złośliwe i złe, a gdzie się pojawiły, za nimi ciągnął się cień i ponury nastrój, stąd zwano je Cieniami. Robiły wszystko na opak, od zawsze próbowały zniszczyć dobre Ogniki, zazdroszcząc im wszystkiego.
Pewnego dnia rozpętała się wielka bitwa, którą przegrały Ogniki. Cienie zagarnęły i zniszczyły wszystko co Ogniki miały, ich spokojny w swej monotonni świat.

Ocalał jeden jedyny, mały Ognik, którego zdawać by się mogło, istnienie nie było ważne. Biednej istotce żal się zrobiło swoich braci, a co najdziwniejsze – swoich wrogów jeszcze bardziej. Zrozumiał jako jedyny, że tak naprawdę wszystkie Cienie są takie złe, ponieważ są nieszczęśliwe i samotne.

I z tą myślą ostatni z Ogników wyszedł z ukrycia, staną naprzeciw Cieni i oddał każdemu z nich po kawałku swojego dobrego serduszka, a wraz z nim po małym płomyczku, który rozgrzał i rozpalił ciemne serca Cieni. Wtedy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki , wszystkie Cienie zmieniły się w przepiękne Ogniki. Nie były to jednak te same, stare Ogniki, ponieważ teraz zrozumiały, że by przetrwać, rozwijać się i być naprawdę szczęśliwym trzeba widzieć i razem iść ku wspólnemu celu, wspierać i opiekować się sobą wzajemnie.

Tak oto od tamtego dnia miasteczko zamieszkiwały same Ogniki Nadziei. Czemu Nadziei? Ponieważ każdy Cień, czy też zagubiony wędrowiec bez marzeń, nie wyszedł stamtąd bez nadziei i wyraźnego celu przed sobą.

Niech i tak stanie się w naszej drużynie. Idźmy jedną ścieżką widząc wspólny cel – być prawdziwą drużyną, grupą wspierających się zawsze przyjaciół. Niech każdy Cień który się do nas przybłąka, zapłonie tym samym ogniem i nie tracił nigdy nadziei.
W ten sposób przetrwamy razem niejedno, a gdy ktoś z nas się w tej wędrówce potknie i straci wiarę, zawsze znajdą się pomocne dłonie, które pomogą wstać i iść dalej.

Nie może być w drużynie – „ja, ty”, czy też: „on, ona”.

Mamy być „MY” i wspólny cel przed nami...

 

Czytaj też...

Designed by Templatka.pl