Home
Skąd wzięła się nazwa Święcice? PDF Drukuj Email
Materiały - Do przemyśleń
Wpisany przez Basia Ilnicka   
poniedziałek, 06 kwietnia 2009 20:28
W małej wiosce mieszkała

Rodzina w skromnej chatce

Dzieci pomagały mateczce.

Z czasem przyjścia lata,

Częściej do domu powracał ich tata,

Więc biegały na łąki, 

Gdzie kwitły pąki róż,

Jedno skaleczyło się o ich kolce,

Lecz dzień był tak kojący 

I zapomniało o ranie.

Pobiegły wtedy do sadu

Zebrać wiśni kosz,

Nie wiedząc co szykuje im los.

Serce się cieszy, raduje się dusza,

A czerwień wiśni je porusza,

Słońce się cieszy na radość dzieci. 

Zapomniały o świecie i zakazie rodzica, 

Aby nigdy nie chodzić do ogrodu dziedzica.

Lecz wszystko kusiło oraz dobrze wróżyło.

Nagle młody pan włości zauważył nieproszonych gości,

W wielkiej złości postanowił wytracić jegomości,

Złapał strzelbę stryja i wymierzył do gromadki małej,

Na szczęście szczęk ładowanej broni dziatki ochronił.

Spojrzały na dworek, skoczyły i popędziły

W laska cienie, tam gdzie brzozy

Znane ze swej białości szumiały

Z dębami wielkimi.

Tedy wchodzą na drzewa,

Chowają się w dziuple,

Aż między krzakami coś szczęknie, chrupnie.

O, zgrozo, to najmłodszy brat

Spadł z gałęzi, niezbyt się poobijał,

Ale rana krwawiła, którą róża sprawiła. 

Dziedzic wziął go na celownik,

Lecz starszy osłonił młodszego,

Choć kula byla trzy centymetry od niego.

A wraz z nim posłaniec niebieski zstępuje

I kule z łatwością szybko zatrzymuje.

Skąpiec i łotr ogromny

Się z bojaźnią wycofuje,

Ucieka jak zbójca.

A cała gromadka do kupy się składa

I pacierz do Boga za życie odmawia.

Stąd się wzięła ta nazwa piękna,

Tylko przez pobożnych pojęta.
 

Czytaj też...

Designed by Templatka.pl